Pan Brunon z Borucina (ur. 1933 r.) to samotny i schorowany senior. Mieszka sam w starym domu, którego połowa nie nadawała się do użytku, gównie z powodu fatalnego stanu dachu. Dziury w nim miały łącznie kilka metrów kwadratowych, zaś woda lała się przez strop do wewnątrz. Połowa domu, służąca do przechowywania opału… tonęła w wodzie w sezonie deszczowym. Główne jednak zagrożenie stanowiła słaba konstrukcja więźby dachowej, naruszona zębem czasu groziła po prostu zawaleniem. Istniało poważne ryzyko, że nie wytrzyma nadchodzącej zimy – mokry śnieg mógł dokończyć dzieła zniszczenia.

Tu pojawiła się wielkość serc mieszkańców Borucina, spośród których znaleźli się fachowcy – dekarze, murarze i inne osoby, które ofiarowały swój czas, umiejętności i środki i postanowiły pomóc panu Brunonowi. Z drugiej strony znalazły się Firmy, które przekazały nieodpłatnie lub z wielkim upustem materiały na potrzeby zbudowania nowego dachu.

W ciągu dwóch tygodni października, od momentu pomysłu, by akcję przeprowadzić – pan Brunon miał nowy dach nad głową. Dosłownie.

Zachęcamy do obejrzenia filmu – dobrze pokazuje co i jak się zadziało.

Trudno o lepszy dowód, że pomaganie łączy.

Z dedykacją dla mieszkańców Borucina, osób pracujących przy budowie, Firm, które wsparły akcję oraz Łukasza Boldy z Rodziną, który akcję koordynował.